• Wycieczka do Poznania •

Ponownie dzięki życzliwości dobrych ludzi mogliśmy kontynuować odkrywanie ciekawych regionów naszego kraju i dlatego 16 czerwca wyruszyliśmy do Poznania. Zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy od ulubionego miejsca rekreacyjnego poznaniaków, czyli wyspy Malty, a na niej drugiego pod względem powierzchni ogrodu zoologicznego w Polsce, założonego w 1974 roku.

Już na początku wycieczki poznaliśmy mieszkających od niedawna w poznańskim zoo, trzech braci pandy rudej, którzy przyjechali tutaj prosto z Czech. Dwaj starsi bracia Aki i Toshi oraz o rok od nich młodszy Nori, tak naprawdę pochodzą z dalekich Himalajów.

A dalej było równie ciekawie. Trzeba było szeroko otworzyć oczy i pokonać czasami lęk, by bliżej poznać mieszkańców zoo. Niektóre zwierzęta żyją tu prawie jak na wolności i trzeba ich szukać np. wśród gałęzi drzew. Inne są dobrze strzeżone na ogrodzonych wybiegach, tak by to człowiek im nie dokuczał, a one nie zagrażały jemu. I tak zobaczyliśmy żyrafy, zebry, tapiry i strusie.

Wreszcie dotarliśmy do azylu zwierząt znanych nam bardziej jako "Przytulanki". W poznańskim zoo powstało specjalne miejsce gdzie schronienie znajdują niedźwiedzie, które w naturze nie poradziłyby sobie. Ostatnio trafiła tu z Bieszczad mała niedźwiedzica Cisna, która szybko rośnie pod czujnym okiem opiekunów.

Dowiedzieliśmy się, że duże zwierzęta potrzebują dużych wybiegów. Słoniarnia imponowała wielkością i pozwalała zwierzętom czuć się swobodnie i dokazywać.

Trochę zmęczeni spacerem postanowiliśmy skorzystać z jednej z atrakcji ogrodu i resztę drogi pokonaliśmy kolejką, po drodze oglądając inne zwierzęta. Bardzo głodni wyruszyliśmy autokarem w stronę Starego Rynku, gdzie w jednej z pizzerii przygotowano dla nas posiłek. Przyjęto nas bardzo miło, a jedzenie było bardzo smaczne.

Potem był jeszcze spacer po Starym Mieście, ostatni rzut oka na rogale marcińskie, które niestety przegrały z lodami i powrót autokarem przez ulice Poznania do domu. Wycieczka i jej atrakcje na długo pozostaną w naszej pamięci. Liczymy, że uda się nam tu wrócić, żeby zobaczyć to czego nie zdążyliśmy obejrzeć tym razem.

2016-06-26