• Zielona Szkoła •

W poniedziałek 25 maja powitaliśmy u nas grupę koleżanek i kolegów z podobnego do naszego Ośrodka ze Świnoujścia. Spędzili z nami pięć dni. A wszystko rozpoczęło się integracyjnym ogniskiem pod hasłem "Zielona Szkoła Świnoujście – Tanowo 2015". W czasie zabawy poznaliśmy się i wzięliśmy wspólnie udział w zawodach sportowych i konkursach. Szukaliśmy ukrytych niespodzianek, a z odnalezionych skarbów stworzyliśmy plakat z hasłem przewodnim ogniska i odbiciami dłoni uczestników. Rozwiązywaliśmy rebus interaktywny, rozpoznając mieszkańców lasu. Graliśmy też w hokeja.

A potem w barwnym korowodzie, grając na instrumentach, przeszliśmy na miejsce, w którym czekało już na nas płonące ognisko. Upiekliśmy przy nim pyszne kiełbaski. Ten dzień był czasem zdobywania nowych znajomości, nawiązywania przyjaźni i wymiany doświadczeń. Na zakończenie imprezy zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie.

W tym samym czasie dwudziestka naszych wychowanków wraz z opiekunami wyjechała do Świnoujścia. Był to czas bliższego poznania morza i jego uroków. Spacery po plaży, gdzie można było znaleźć skarby takie jak muszelki czy bursztyny, pobawić się na piasku i pochodzić po mokrym brzegu, były atrakcją każdego dnia.

Podczas wycieczek dzieci dowiedziały się jak broniono tego skrawka wybrzeża przed wrogami. Zobaczyli forty: Anioła, Zachodni i Gerharda. Jednak najciekawszym miejscem okazało się "Podziemne Miasto", które dopiero niedawno zostało umieszczone na mapie atrakcji turystycznych. Miejsce to do 2012 roku było ściśle tajne. Posiada w swoich zasobach podziemne stanowisko dowodzenia złożone z pięciu wielkich schronów połączonych kilometrem korytarzy. W czasie II wojny światowej były tu potężne działa, które chronione setkami ton żelbetonu, miały bronić bazy Kriegsmarine. Natomiast po wojnie polscy generałowie mieli stąd dowodzić lądowaniem jednostek Ludowego Wojska Polskiego w Skandynawii.

Wszyscy mogli się sprawdzić jako Wilki Morskie nie tylko przepływając wielokrotnie Świnę promem, ale także wypływając w morze statkiem pirackim "Roza Weneda". Pomimo niezbyt sprzyjającej pogody rejs był udany i dobrze się bawiliśmy bujani przez fale.

Na najbardziej wytrwałych czekała atrakcja wejścia na najwyższą w Polsce, liczącą 68 m wysokości, latarnię morską. Z góry wszystko wydawało się małe. Wysiłek wspinaczki również. Nadmorskie spacery po kolacji pozwoliły utworzyć piękną galerię "Zachodów Słońca" widzianych przez obiektywy naszych aparatów.

2015-06-17